14 komentarzy

  1. bloger

    Aż kipie z tego artykułu jak i z wielu innych na tym blogu egoizmem i narcyzmem. W kółko powtarzane „JA” i „Co mi się należy”.

  2. Mila

    Czy mogę spytać czy ćwiczyłaś pole dance w ciąży? Chyba widziałam że pisałaś kiedyś że szybko wróciłaś po porodzie do ćwiczeń, ale czy na okres ciąży je odkładałaś?
    Pytam bo widziałam kilka pań ćwiczących w ciąży, zaawansowanej lub nie, i zastanawiam się czy gdy ja kiedyś będę w ciąży, czy rzeczywiście będę musiała odstawić treningi ze względów bezpieczeństwa, czy też nie…

    • katolwica

      Nie, w ciąży nie ćwiczyłam pole dance – jest to naprawdę niebezpieczne, zarówno dla dziecka, jak i dla ciężarnej 🙁
      Natomiast po porodzie wróciłam już po 6 tygodniach – oczywiście za zgodą lekarza. Co ważne, nie zapomniałam, jak wykonuje się figury (pamięć mięśniowa to fantastyczna sprawa <3), tylko musiałam nadrobić kondycję. Więc spokojnie, ciąża nie przekreśla niczego! 😀

      • Mila

        Dziękuję bardzo, właśnie obawiałam się że po roku ręce mi odpadną:D:D.
        A nawiasem mówiąc ja ćwiczę też exoticową wersję pole dance, więc jakbym miała sobie zaprzątać głowę tym co kto uważa na ten temat to chyba bym się rozchorowała:D.

        • Angelika Szelągowska-Mironiuk

          WOW, szanunę exotic <3 byłam raz i nie było łatwo - ale na pewno jeszcze zawitam na exoticowe zajęcia, bo są fajnym uzupełnieniem "zwykłego" pole dance 🙂

  3. Karina

    Świetnie napisane 😀
    Przecież to sport.
    Jak tylko znajdę czas to sama się zapiszę, bo mnie to fascynuje.

    Denerwuje mnie ta powierzchowność u coniektórych. Np. opinia o kobiecie w mini – że dziwka, a czasami ma lepiej w głowie niż te zakryte od stóp do głów. Nie oceniamy innych po wyglądzie!

  4. Jeanne

    Podoba mi się ten artykuł. Jak coś jest dobre to trzeba z tego korzystać, a jak niejasne to trzeba zbadać, zamiast widzieć wszędzie nieuzasadnione zło 😉 Katolik ma prawo podchodzić do granicy, żeby się jej przyjrzeć, a gdy uzna, że to jest z wszech miar w porządku, śmiało ją przekroczyć, nawet jeżeli się to nie podoba innym.
    Fajnie poruszony temat kobiety-prowokatorki. Zgadzam się, że każdy sam odpowiada za własne myśli i skłonności, chociaż to prawda, że można prowokować w zły sposób. Ale sądzę, że nie obejmuje to pole dance!

    Popieram autorkę tekstu w jej hobby, ciekawy język wypowiedzi. Chyba się wciągam w czytanie Pani wpisów 🙂

  5. Katolwica

    Dziękuję 🙂
    Pewnie, że można prowokować innych i to na wiele sposobów – ale w szkołach pole dance, tak samo jak we wszystkich studiach tańca i fitness, ludzie skupiają się na nauce nowych trików, a nie rozkminiają, jakby tu uwieść sąsiada 🙂
    Proszę się rozgościć i czuć jak i siebie! 🙂

  6. Marta

    Bardzo dziękuję za artykuł, bo są niestety środowiska i to kobiece w Kościele, które nie trenują nawet codziennego spaceru, ale wyobraźnia działa i wszędzie szukają zagrożeń – wczoraj się dowiedziałam , że pole dance to zagrożenie duchowe… Ręce opadają. Także zdrowy rozsądek wszędzie potrzebny.

Pozostaw odpowiedź Katolwica Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *