11 komentarzy

  1. bloger

    Aż kipie z tego artykułu jak i z wielu innych na tym blogu egoizmem i narcyzmem. W kółko powtarzane „JA” i „Co mi się należy”.

  2. Mila

    Czy mogę spytać czy ćwiczyłaś pole dance w ciąży? Chyba widziałam że pisałaś kiedyś że szybko wróciłaś po porodzie do ćwiczeń, ale czy na okres ciąży je odkładałaś?
    Pytam bo widziałam kilka pań ćwiczących w ciąży, zaawansowanej lub nie, i zastanawiam się czy gdy ja kiedyś będę w ciąży, czy rzeczywiście będę musiała odstawić treningi ze względów bezpieczeństwa, czy też nie…

    • katolwica

      Nie, w ciąży nie ćwiczyłam pole dance – jest to naprawdę niebezpieczne, zarówno dla dziecka, jak i dla ciężarnej 🙁
      Natomiast po porodzie wróciłam już po 6 tygodniach – oczywiście za zgodą lekarza. Co ważne, nie zapomniałam, jak wykonuje się figury (pamięć mięśniowa to fantastyczna sprawa <3), tylko musiałam nadrobić kondycję. Więc spokojnie, ciąża nie przekreśla niczego! 😀

      • Mila

        Dziękuję bardzo, właśnie obawiałam się że po roku ręce mi odpadną:D:D.
        A nawiasem mówiąc ja ćwiczę też exoticową wersję pole dance, więc jakbym miała sobie zaprzątać głowę tym co kto uważa na ten temat to chyba bym się rozchorowała:D.

        • Angelika Szelągowska-Mironiuk

          WOW, szanunę exotic <3 byłam raz i nie było łatwo - ale na pewno jeszcze zawitam na exoticowe zajęcia, bo są fajnym uzupełnieniem "zwykłego" pole dance 🙂

  3. Karina

    Świetnie napisane 😀
    Przecież to sport.
    Jak tylko znajdę czas to sama się zapiszę, bo mnie to fascynuje.

    Denerwuje mnie ta powierzchowność u coniektórych. Np. opinia o kobiecie w mini – że dziwka, a czasami ma lepiej w głowie niż te zakryte od stóp do głów. Nie oceniamy innych po wyglądzie!

  4. Jeanne

    Podoba mi się ten artykuł. Jak coś jest dobre to trzeba z tego korzystać, a jak niejasne to trzeba zbadać, zamiast widzieć wszędzie nieuzasadnione zło 😉 Katolik ma prawo podchodzić do granicy, żeby się jej przyjrzeć, a gdy uzna, że to jest z wszech miar w porządku, śmiało ją przekroczyć, nawet jeżeli się to nie podoba innym.
    Fajnie poruszony temat kobiety-prowokatorki. Zgadzam się, że każdy sam odpowiada za własne myśli i skłonności, chociaż to prawda, że można prowokować w zły sposób. Ale sądzę, że nie obejmuje to pole dance!

    Popieram autorkę tekstu w jej hobby, ciekawy język wypowiedzi. Chyba się wciągam w czytanie Pani wpisów 🙂

  5. Katolwica

    Dziękuję 🙂
    Pewnie, że można prowokować innych i to na wiele sposobów – ale w szkołach pole dance, tak samo jak we wszystkich studiach tańca i fitness, ludzie skupiają się na nauce nowych trików, a nie rozkminiają, jakby tu uwieść sąsiada 🙂
    Proszę się rozgościć i czuć jak i siebie! 🙂

Pozostaw odpowiedź katolwica Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *