2 komentarze

  1. Ppp

    Wszystko to prawda, pod jednym warunkiem: ten gwałt RZECZYWIŚCIE BYŁ.
    Tym czasem, w wyniku akcji „mee to” pojawiła się masa oskarżeń, czasem sprzed kilkudziesięciu lat, gdzie nie da się udowodnić, czy cokolwiek było czy nie – a oskarżeni albo byli niszczeni na podstawie zwykłych pomówień lub przynajmniej musieli się gęsto tłumaczyć, że „nie są wielbłądami”.
    Co tu ukrywać – występowanie fałszywych oskarżeń uważam za wielokrotnie poważniejszy problem od chamstwa jakiejś redakcji czy polityka.
    Pozdrawiam.

    • Hannah

      Dlaczego kiedy jest mowa o przemocy seksualnej trzeba zawsze dorzucić zdania typu: „a może to nie prawda, żadnego gwałtu nie bylo, wymyśliła to sobie” ?
      Rozumiem, że coś takiego jak fałszywe oskarżenia występuje i trzeba to piętnować.
      Niestety jak najbardziej mają one miejsce.
      Tylko czy trzeba zawsze o tym przypominać przy okazji mówienia o ofiarach przemocy seksualnej?
      Nasuwa się pytanie czy w tym pytaniu chodzi nam o to aby nie dopuszczać do falszywych świadectw czy może o coś innego?
      Proponuję eksperyment:
      Siedzi Pan przy stole ze znajomymi i rodziną i pada temat wykorzystywania seksualnego.
      I tak się składa, że na przykład powiedzmy Pana kuzynka byla ofiarą wykorzystywania seksualnego, o czym wie tylko Pan i nikt inny z zebranych. W roku rozmowy ktoś rzuca zdanie typu „no zdarzają się te gwałty, no ale ile razy to bylo jak kobieta wszystko zwymyślała i jeszcze faceta szantażowała”.
      I jak Pan myśli jak czuje się w takiej sytuacji Pana kuzynka?
      Dodam jeszcze, ze ogromna część aktów przemocy seksualnej nie jest zglaszana, m.in. przed obawą o takiego typu gadanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *