7 sposobów, jak spieprzyć sobie urlop

Jesteśmy wraz z Mężem w urlopowym rozkroku – jeden wyjazd jest już za nami i stanowi dość odległe wspomnienie, a na drugi przyjdzie nam jeszcze sporo poczekać. Na bazie obserwacji własnych oraz opowieści naszych znajomych postanowiliśmy więc napisać kilka wskazówek, jak uczynić swój urlop prawdziwym koszmarem.

  1. Nie wychodź poza granice plaży hotelowej. Pamiętasz, gdy w „Królu lwie” Mufasa pokazywał Simbie „to takie ciemne miejsce” i zabronił tam chodzić? Niech dla Ciebie tym zakazanym terenem będzie wszystko to, co nie należy do hotelu. Po co masz oglądać ciekawe miejsca w nowym mieście i obcować z lokalną kulturą? Przypiekanie się niczym skwarka w promieniach słońca (plus drinki w wersji all inclisive) są przecież wszystkim, czego Ci trzeba. A że po powrocie do domu raczej nie będziesz mieć ciekawych wspomnień ani zdjęć – tym lepiej! W końcu beznadziejny urlop jest tym, o czym marzysz!
  2. Gardź lokalnym jedzeniem. Jesteś w ciekawej, tętniącej życiem stolicy lub w małej, górskiej miejcowości? Takie miejsca słyną z pewnych dań, o których rozpisują się blogerzy kulinarni i których Ty… nie powinieneś próbować. Jeśli nagle zgłodniałeś, wybierz sie do McDonald’s. Będziesz miał pewność, że nie zaskoczy Cię żaden nowy smak!
  3. Stwórz długą listę „must do”,”must see” i „must PHOTO”. Zamień swój urlop w niekończące się udowadanianie sobie, jak wiele możesz i jakim jesteś wspaniałym fotografem. Pięć stolic w tydzień? Ekstra! Całodzienne bieganie po plaży, mimo poparzeń słonecznych i pęcherzy na stopach? Super! A może piętnaste selfie na tle czegoś fajnego? Idealnie!  W końcu nie przyjechałeś tu wypoczywać!
  4. Wybierz hotel słynący z brudu i niemiłej obsługi. Przygotowania do zmarnowania urlopu należy zaczać odpowiednio wcześniej. Jeśli odpowiednio się postarasz – masz szansę znaleźć pensjonat, domek lub hotel, w którym za dachówki robią kolejne wartwy pleśni, a zaczerpnięcie wody wymaga udania się do studni… którą wcześniej sam wykopiesz. Nie korzystaj ze stron, na których internauci oceniają poszczególne miejsca – bo jeszcze trafisz do ładnego, schludnego pokoju i… co wtedy?
  5. Unikaj rozmów z lokalsami. Obcy? A co on może mieć Ci do powiedzenia? Niech przemyślenia na temat swojej historii, tradycji i kultury miasta zachowa dla siebie. Podróże kształcą, to prawda. Unikając kontaktu z tubylcami, możesz temu jednak zapobiec!
  6. Porównuj swój wyjazd z wczasami innych. Jesteś nad Bałtykiem? Ale przecież Twój kumpel właśnie wyleguje się na plaży w Chorwacji, gdzie nie ma parawanów… A może poleciałeś do Portugalii? Zamiast się cieszyć, obczaj na fejsie zdjęcia znajomych, którzy surfują u wybrzeży Australii! Porównywanie się z innymi to jeden z najlepszych sposobów na zepsucie urlopu sobie, swojej rodzinie oraz… nabawienie się kompleksów.
  7. Olej sferę duchową. Iść do kościoła w nowym miejscu? Ale po co? W końcu katolikiem jesteś przez większość roku. Pomyśleć nad swoim życiem na plaży, wśród szumu fal? Po kiego grzyba, skoro można pójść na bazarek i kupić plastikowy rupieć do swojego pokoju? Chwila medytacji? Przecież nie za to płacisz! Im bardziej bezrefleksyjny, nastawiony jedynie na konsumpcję wszystkiego, co możliwe wyjazd, tym większa szansa na… zmarnowany urlop.

A Wy, co dodalibyście do tej listy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *