Przede wszystkim dać im szansę

O porzucaniu psów, kupowaniu ich jako prezentów świątecznych oraz adopcji i innych formach pomocy rozmawialiśmy z Katarzyna Rezler, współautorką projektu adopcyjnego „ Projekt Kanapa – z klatki do chatki”, wolontariuszką, inspektorem do spraw zwierząt.
Jest taka scena w „Zakochanym kundlu”, kiedy z pudełka ustawionego pod choinką pani wyjmuje szczeniaczka – małą suczkę Lady. Warto odtwarzać tę scenę w prawdziwym życiu, obdarowując kogoś pieskiem?
Pies nigdy nie powinien być prezentem, decyzja o kupnie lub adopcji zwierzaka powinna być podjęta świadomie i nie pod wpływem impulsu. Obdarować można prezentem, kuponem na zakupy, ale nie zwierzakiem, który żyje często kilkanaście lat i nie będzie można oddać go do sklepu jak nietrafionego prezentu. Szczeniaki, kociaki rosną i za rok będą już dorosłymi zwierzętami. Nie powinniśmy ich traktować jak prezentów, a jako członków rodziny z którymi będziemy na dobre i na złe. Nie powinniśmy też robić komuś niespodzianek i uszczęśliwiać na siłę psem lub kotem, może to doprowadzić do wielu nieporozumień, a także doprowadzić do dramatu samego zwierzaka.
Niedawno do naszej rodziny dołączył nowy pies. Poprzedni opiekun zabrał go ze schroniska, ale potem wyrzucił z domu. Co można zrobić – jako osoba prywatna i jako schronisko lub fundacja – aby takie sytuacje się nie zdarzały?
Przede wszystkim należy sprawdzić czy pies naprawdę był wyrzucony i czy czasem ktoś go nie szuka. Znajdując psa czy kota zawsze powinno poinformować się o tym schronisko, gminę i ogłosić ten fakt w formie ogłoszeń papierowych, olx, fb… Podstawowym narzędziem do spadku bezdomności zwierząt jest ich czipowanie. Zwierzak nie powie nam do kogo należy, ale jego zarejestrowany w ogólnodostępnej bazie danych mikroczip jak najbardziej. Dlatego zawsze trzeba sprawdzić czy zwierzę nie ma mikroczipa. Należy również konsekwentnie reagować na porzucenia zwierząt i jeżeli wiemy kto był poprzednim właścicielem zgłaszać ten fakt – porzucenie to forma znęcania się nad zwierzętami. I co najważniejsze należy sterylizować i kastrować zwierzaki, tylko w ten sposób zapobiegniemy bezdomności – brak szczeniaków, kociaków to brak porzuceń, ale o czym również warto pamiętać – zmniejszenie populacji zwierzaków w schroniskach.
Czasami w pełni świadomie decydujemy się na psa – wiemy, że będziemy musieli z nim spacerować i zabierać na szczepienia. Po jakimś czasie okazuje się jednak, że pies ma „ognisty” temperament, jest agresywny albo sprawia inne problemy, z którymi nie umiemy sobie radzić. Co wtedy?
Trzeba postarać się znaleźć przyczynę problemu – czego nie jesteśmy w stanie zwykle sami precyzyjnie ocenić. W takim przypadku zawsze warto skorzystać z rad licencjonowanego behawiorysty – który na miejscu oceni sytuację, pokaże jak reagować i jak korygować zachowania zwierzaka, ale również własne.
Mamy wrażenie, że na świecie obecne jest pewne rozdwojenie – z jednej strony psy (zwłaszcza rasy labrador) i małe kotki obecne są w reklamach , bo wywołują ciepłe uczucia. Można by pomyśleć, że Polacy kochają zwierzaki. Z drugiej – schroniska pełne są porzuconych psów i kotów. Skąd się bierze ten rozdźwięk?
Myślę, że brak czipowania i rejestracji zwierząt prowadzi do braku odpowiedzialności ich właścicieli. Przykładem może być Aleksandrów Łódzki w którym bezpłatnie zaczipowano i zarejestrowano ponad 4000 zwierząt właścicielskich w ciągu 1,5 roku. Po tym czasie nie ma praktycznie zwierząt bezdomnych. Problemem jest również nieumiejętne poszukiwanie swoich czworonogów. Ludzie nie wiedzą gdzie ich szukać. Schroniska są często oddalone o kilkaset kilometrów od danego miasta lub gminy. Brakuje informacji gdzie zwierzak trafi. Warto o tym pomyśleć, ponieważ duża część zwierząt w schroniskach ma swoich właścicieli, którzy nie potrafią ich jednak odszukać.
Idą Święta. Zapewne, mimo wielu apeli (także ze strony znanych osób), wiele zwierząt trafi po nich na ulice i do schronisk. W jaki sposób można pomóc tym zwierzakom?
Przede wszystkim dać im szansę, pomóc je ogłaszać , promować i zamiast kupić zwierzaka rasowego iść do schroniska i zdecydować się na adopcję.
Dajmy na to, że wiem, że mój sąsiad porzucił psa. Zwyczajnie miał go dość, albo też nie potrafił się nim zająć. Czy mam prawo się wtrącić?
Porzucenie zwierzęcia lub złe jego traktowanie to forma znęcania się nad zwierzętami. Zawsze należy poinformować o tym odpowiednie służby lub organizacje pro zwierzęce.

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *