Minister Gowin wpadł na pomysł, aby rodzice mogli głosować w imieniu swoich niepełnoletnich dzieci.
Rewelacja! To prawdziwy przełom w przedmiotowym traktowaniu dzieci i nowa jakość w lekceważeniu zasad
konstytucji
❤ w sumie można to było przewidzieć – rodziny wielodzietne częściej popierają PiS (między innymi z uwagi na program 500+). A taki potencjał nie może się przecież zmarnować.
Nasza rodzina, jako że w jej skład wchodzę ja, Kacper oraz Ala, miałaby więc trzy głosy. No chyba, że partia rządząca uzna, że np. częściej głosują na nich ludzie, którzy mają psy (co jest akurat mało prawdopodobne). Wtedy może będziemy mogli głosować w imieniu naszych psów, co sprawi, że nasza rodzina odda w wyborach aż 5 głosów!
A jeśli rodzice mają różne poglądy polityczne, to głos będzie dzielony na pół. Proste.
Co w przypadku dzieci z domów dziecka lub dzieci, które mają własne dzieci? Kto za nich zagłosuje? Nie wiadomo.
Ale przecież nie ma co się rozmieniać na drobne. Zwycięstwo w wyborach nie musi się przecież wiązać z refleksyjnością i rozsądkiem.

