
Być może uznacie, ze uprawiam na blogu i fp tandetną reklamę, ale muszę dać upust mojej radości – muszę, bo się uduszę! ??♀️
Otóż w najnowszym „Tygodniku Powszechnym” znajdziecie tekst (teksty) poświęcone temu, jak mądrze wybrać psychoterapeutę. Jest to CHOLERNIE WAŻNE ☝️☝️☝️
Dlaczego? Ponieważ w Polsce nie ma, niestety, odpowiedniej ustawy o zawodzie psychoterapeuty – w efekcie psychoterapeutami określa siebie wielu ludzi, który wcale nimi nie są. I jeśli ktoś trafi na taką osobę, to możliwe są poniższe opcje:
? fałszywy terapeuta okaże się wcielonym geniuszem pomocy i cudownie uleczy problemy pacjentów. Nie muszę chyba mówić, ze to się po prostu nie zdarza…
? oszust, podający się za psychoterapeutę, zacznie mówić dziwne rzeczy i wcale Wam nie pomoże. Stracicie kasę i – niestety – zaufanie do psychoterapeutów i psychologów. A problemy jak były, tak będą ?
? traficie na kozetkę do osoby bez odpowiednich kwalifikacji, ale niepozbawioną charyzmy i uroku. „Terapeuta” wmówi Wam nieprawdziwe rzeczy, dotyczące Waszej przeszłości, zasugeruje, ze Wasza cukrzyca/epilepsja/ból nadgarstka jest spowodowany tym, że żyjecie w toksycznym związku, wiec nie potrzebujecie leków, tylko rozwodu i jak największej liczby „sesji” (albo powie, że za pomocą hipnozy uleczy Was z traumy w 3 dni). Możliwe, że wyśmieje Wasz światopogląd, religię lub nawet wygląd. Ale przecież wie co robi – chce Waszego dobra, czyż nie?
NIE. Ten trzeci scenariusz to, zazwyczaj, najgorszy z możliwych. Mówię to nie tylko jako terapeuta, który stara się trzymać dość sztywno wyznaczonych granic etyki zawodowej, ale także jako osoba, która miała w przeszłości styczność z psychologiem-oszustem. Był czarujący, oczytany, buntowniczy. Silny. Problem polegał na tym, że łamał chyba wszystkie zasady pracy psychologa i psychoterapeuty. Na organizowanych przez niego „kursach” opowiadał o swojej przemocowej „mamusi”, obrażał uczestników, chrześcijaństwo (i wszystkie inne religie), a na prowadzonych przez siebie szkoleniach wyrzucał do kosza drogie zegarki uczestników (bo to znak zniewolenia przez kapitalizm!). Nie trafiłam do niego na terapie – ukończyłam jedno ze „szkoleń” gnana ciekawością. Ale wiem, że losy tych, którzy powierzyli mu swoje niekiedy bardzo osobiste problemy, nie zawsze ułożyły się tak, jak miałyby szanse, gdyby na ich drodze pojawił się terapeuta z prawdziwego zdarzenia.
Najgorsze w tym wszystkim było to, że – pomimo zgłoszenia przeze mnie i kilka innych osób nadużyć – nic mu nie zrobiono. A jego ofiary nadal go broniły. Były zbyt kruche i zbyt uzależnione od tego wprawnego manipulatora. Gdy o tym myślę, czuje głuchą wściekłość… ?
Dlatego jako psychoterapeuta proszę: SPRAWDZAJCIE NAS!
Jeśli potrzebujecie pomocy, szukajcie jej – to żaden wstyd. Ale, dla własnego bezpieczeństwa, zawsze pytajcie specjalisty, do którego trafiacie (lub którego znaleźliście w internecie) o takie rzeczy, jak:
? jaką szkołę ukończył (prawdziwy specjalista to taki, ktory skończył 4-letni kurs terapii w ośrodku rekomendowanym przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne, Polskie Towarzystwo Terapii Poznawczej i Behawioralnej lub Polskie Towarzystwo Psychiatryczne) albo jest w trakcie takiego szkolenia,
? czy ma superwizora (każdy z nas powinien swoją prace poddawać systematycznej „ocenie” – dla dobra pacjentów i swojego własnego),
? w jakim nurcie pracuje (może to być np. poznawczo-behawioralny, psychodynamiczny lub systemowy – w tym pracuję ja, ale oczywiście nie twierdzę, że poz-beh czy psychodynamika nie są wartościowe – każdy z nich ma udowodniona skuteczność).
Jeśli osoba, do której się udaliście, kluczy, nie umie udzielić odpowiedzi lub mówi, że pracuje w nurcie „miłości i szacunku dla wszystkich” – zwiewajcie. Jeśli „terapeuta” wyśmiewa Waszą religię (lub jej brak), zachęca do udziału w kolejnych kursach, narzuca Wam swoje interpretacje („na pewno ojciec cię bił, nie pamiętasz tego, bo to wyparłeś, ale ja wiem, ze tak było”), sugeruje, abyście przestali się leczyć u neurologa, psychiatry lub jakiegokolwiek innego specjalisty – uciekajcie czym prędzej.
Dbajcie o siebie i swoje zdrowie. Psychoterapia niekiedy ratuje życie – ale musi być prowadzona zgodnie z wytycznymi, przez specjalistę, który ma odpowiednie kwalifikacje.
Uważajcie na siebie.
A napis na moim super kubku potraktujecie, proszę, z przymrużeniem oka ???

W tekście napisane jest „prawdziwy specjalista to taki, który skończył 4-letni kurs terapii w ośrodku rekomendowanym przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne lub Psychiatryczne”. A co z szkołami psychoterapii w nurcie poznawczo-behawioralnym? O ile się nie mylę, to ich nie ma wśród rekomendowanych ośrodków PTP.
Tak, dziękuje za Pani czujność – one są w PTTPB.
Zabrakło mi w Pani tekście najważniejszej, jak dla mnie informacji: nie można utożsamiać psychologa z psychoterapeutą i należy unikać psychologów, którzy bez szkolenia biorą się za chałupniczą psychoterapię, bo potrafią narobić wielkich szkód. (Swoją drogą: w zakładce „o nas” pisze Pani o sobie jako o psychologu, natomiast w tym tekście – jako o psychoterapeutce. Pewnie oznacza to, że w międzyczasie skończyła Pani szkolenie, myślę, że warto byłoby zaktualizować informacje w „o nas”)
I jeszcze taka uwaga: ile wiem, są bardzo wartościowe szkolenia nierekomendowane/niecertyfikowane przez wymienione przez Panią stowarzyszenia. Myślę na przykład o psychoterapii tańcem i ruchem (DMT) – psychoterapeuci pracujący w tym podejściu są wysoko cenieni na Zachodzie, u nas – często lekceważeni zarówno przez kolegów pracujących werbalnie, jak i stowarzyszenia certyfikujące, wrzucani do worka z napisem „choreoterapia”. A to pewnie tylko jeden z przykładów, życie jak zwykle wyprzedza urzędowe ustalenia, no i ludzka niechęć do zmian jest niesamowita.
Chciałam jedynie powiedzieć, że niedawno odkryłam tego bloga i stwierdzam, że jest Pani CHOLERNIE mądrą osobą. Mam tylko jedno zastrzeżenie, dlaczego tak mało tych postów Pani produkuje???Do roboty, chce się tego czytać☺☺
Dziękuję Pani bardzo! 🙂 na blogu nie produkuję dużo, niektóre teksty powstają bezpośrednio dla Deonu.Na fanpage na Fb są informacje o aktywności: https://www.facebook.com/katolwica/ zapraszam! 🙂